Dotkliwa porażka rocznika 2012
Od początku mecz nie układał się po myśli drużyny gości, ale też trzeba przyznać, że większą chęć do gry miała drużyna gospodarzy. W 4 minucie Danek oddał niezły strzał na bramkę gospodarzy. Minutę później groźny strzał napastnika gospodarzy na słupek sparował Skotarczak. W 6 minucie Balcerzak próbował zaskoczyć bramkarza gospodarzy, ale piłka nie znalazła drogi do bramki. Minutę później było już 1:0 dla gospodarzy. W sytuacji sam na sam ze Skotarczakiem znalazł się napastnik gospodarzy, Skotarczak obronił strzał, ale wobec dobitki był bez szans. W 8 minucie mogło być już 2:0, ale strzał gospodarzy wylądował na słupku. W 12 minucie Bączyk dośrodkował z rzutu rożnego idealnie na głowę Wojtanowskiego, ale ten z bliska uderzeniem głową przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 18 minucie groźny strzał z rzutu wolnego obronił Skotarczak. W 27 minucie Hossa oddał niezły strzał, ale bramkarz gospodarzy świetną obroną sparował piłkę na słupek. W 28 minucie było 1:1, kiedy to po błędzie bramkarza piłkę przejął Hossa i uderzył celnie na bramkę drużyny z Kaźmierza. Kiedy wydawało się, że drużyna ze Skórzewa wreszcie złapała rytm, stało się coś niezrozumiałego. Ostatnie 11 minut pierwszej połowy to pełna dominacja gospodarzy, którzy wykorzystali niepewność i niedokładność w poczynaniach drużyny Canarinhos. W 29 minucie błąd w linii obrony, podanie do środka pola, piłkę przejął napastnik gospodarzy i było 2:1. W 30 minucie zawodnik Orlika pobiegł środkiem boiska mijając pięciu zawodników Canarinhos, podał do kolegi z drużyny i było 3:1. W 32 minucie było już 4:1, kiedy to po dośrodkowaniu z lewej strony, tym razem zawodnik z Kaźmierza głową umieścił piłkę w siatce. W 37 minucie strzał oddał Wojtanowski, ale piłka zatrzymała się na słupku. Minutę później strzał oddał Czajka, ale był niecelny. To, co się wydarzyło w 40 minucie ciężko opisać, bo w zupełnie niegroźnej akcji złe ustawienie w linii obrony gości wykorzystali gospodarze, kopnęli piłkę w stronę bramki, ta odbiła się od nogi jednego z obrońców Canarinhos i wturlała się do bramki, odbijając się jeszcze przy tym od słupka. Do przerwy 5:1 dla gospodarzy!
W drugą połowę znów zdecydowanie lepiej weszli młodzi piłkarze z Kaźmierza, którzy w 42 minucie wykorzystali kolejny błąd w linii obrony gości i zdobyli bramkę na 6:1. W 51 minucie było już 7:1, kiedy to lewą flanką urwał się zawodnik gospodarzy i strzałem w długi róg nie dał szans bramkarzowi Canarinhos. Trzy minuty później po kolejnej składnej akcji gospodarzy było już 8:1, a po kolejnych pięciu minutach było już 9:1. W tym okresie gry drużyna Canarinhos nie istniała na boisku. Od 29 do 59 minuty (30 minut) zespół gości stracił osiem bramek. Grała tylko jedna drużyna, a gracze Canarinhos tylko przyglądali się grze. Dopiero w ostatnich dwudziestu minutach zawodnicy Canarinhos powoli zaczęli dochodzić do głosu, ale było już za późno by odwrócić losy tego spotkania. W 75 minucie rzut rożny wykonywał Bączyk i bezpośrednim strzałem zaskoczył bramkarza gospodarzy. W 78 minucie po odbiciu piłki ręką przez obrońcę Orlika sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Poznanov i pewnym strzałem po ziemi w lewy róg, nie dał szans bramkarzowi Orlika ustalając wynik spotkania na 9:3.
Mecz zasłużenie wygrała drużyna Orlika Kaźmierz. Być może wynik mógłby być inny, ale w tym meczu wszystko przemawiało za gospodarzami. Chęć do gry, wola walki, wola zwycięstwa, pazerność, pewność siebie, czy zespołowość. To pierwszy mecz w lidze, z bardzo mocnym zespołem na ich terenie. O tym meczu trzeba jak najszybciej zapomnieć i myśleć już o kolejnych spotkaniach.
Krystian Biskupski & Angel
KS wystąpił w składzie:
Skotarczak – Przybysz, Różański, Dziwiński – Balcerzak, Bączyk, Wojtanowski(C), Danek – Poznanov / Grali również: Smukała, Świergiel, Biskupski, Hossa, Czajka, Kaszkowiak