Dotkliwa inauguracja rocznika 2012 w Lidze Wojewódzkiej

Już w 2 minucie spotkania goście wyszli na prowadzenie, kiedy to w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się napastnik Mieszka i nie dał szans bramkarzowi Canarinhos. Minutę później świetną akcje rozpoczął z lewej strony Ślusarski, który przytomnie zagrał do Kruszony, a ten przedryblował obrońcę i wyłożył piłkę Węgelewskiemu, który dał wyrównanie drużynie gospodarzy. W 6 minucie groźny strzał z rzutu wolnego Wojtanowskiego obronił bramkarz Mieszka i sparował piłkę na rzut rożny. W 13 minucie świetną interwencją popisał się Kiszmanowicz. W 17 minucie rzut wolny przed polem karnym wykonywał Ślusarski. Najpierw trafił mur, a przy dobitce znów bramkarz gości wybił piłkę na rzut rożny. Mecz rozgrywał się głównie w środkowej strefie boiska i żadna z drużyn nie potrafiła strzelić kolejnej bramki. W 27 minucie w środkowej strefie boiska Wojtanowski podszedł do rzutu wolnego i uderzył tuż nad bramką. Pod koniec pierwszej połowy inicjatywę przejęła drużyna z Gniezna. W 34 minucie groźny strzał, po rykoszecie obronił Kiszmanowicz, a minutę później w podobnej sytuacji wybił piłkę na rzut rożny. Niestety dla drużyny Canarinhos ten stały fragment gry wykorzystali goście. Dobre dośrodkowanie wykorzystał napastnik Mieszka i głową skierował piłkę do bramki. Minutę później znów napastnik gości zatrudnił bramkarza Canarinhos, a dwie minuty później było już 1:3, po błędzie w linii obrony. Z lewej strony pola karnego znalazł się zawodnik Mieszka, który płaskim strzałem posłał piłkę, która odbiła się od słupka i wpadła do bramki. W 40 minucie znów rzut rożny dla gości (bliźniacza sytuacja sprzed kilku minut) i znów po dobrym dośrodkowaniu zawodnik Mieszka głową skierował piłkę do bramki. Do przerwy 1:4.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. W 42 minucie rzut wolny dla Mieszka, piękny strzał w okienko i było 1:5. W 44 minucie prostopadłym podaniem obsłużony został napastnik Mieszka (choć wydawało się, że był na pozycji spalonej) i strzelił na 1:6. W 46 minucie Zwierzyński uderzył bardzo groźnie z rzutu wolnego, a bramkarz Mieszka z trudem obronił ten strzał. W 47 minucie Kiszmanowicz znów dobrze zachował się w polu karnym i obronił groźny strzał gości. Dwie minuty później znów świetna akcja Mieszka, ale kolejny raz Kiszmanowicz dobrze się zachował. W 54 minucie było już 1:7, kiedy to po błędzie w obronie goście znów znaleźli drogę do światła bramki. W 56 minucie mogło być 1:8, ale świetnie w obronie zachował się Kiepś, który z linii bramkowej wybił piłkę. W 65 minucie w sytuacji sam na sam z Kiszmanowiczem znalazł się zawodnik Mieszka, ale górą był bramkarz Canarinhos. W 68 minucie goście strzelili na 1:8, ale Pani Sędzia nie uznała bramki, gdyż był spalony. Minutę później próbował odgryźć się Wojtanowski, ale jego strzał był niecelny. W 70 minucie bardzo groźny strzał oddał Kaszkowiak, ale bramkarz gości był na posterunku. W 74 minucie Ślusarski powalczył o piłkę w polu karnym gości, próbował wykorzystać błąd bramkarza, ale strzał przeszedł obok bramki. W 77 minucie wynik meczu ustalił zawodnik Mieszka, który wykorzystał niezdecydowanie Kiszmanowicza w bramce i w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi Canarinhos. Wynik końcowy 1:8.

Do 35 minuty mecz był dość wyrównany, ale potem do głosu doszli zawodnicy Mieszka Gniezno, którzy byli w tym meczu przede wszystkim bardzo skuteczni. Wygrała drużyna lepsza, choć nie brakowało okazji do zmniejszenia strat przez zawodników Canarinhos. Piłkarze Canarinhos rozegrali swój pierwszy mecz w lidze, a dla zawodników Mieszka Gniezno było to już piąte spotkanie w tym sezonie.

Krystian Biskupski & Angel

KS Canarinhos Skórzewo – Mieszko Gniezno   1:8 (1:4)

KS wystąpił w składzie:
Kiszmanowicz – Kiepś, Wojtanowski(C) – Zwierzyński, Budych, Węgelewski, Kruszona, Gierszewski – Ślusarski / Grali również: Kaszkowiak, Bączyk, Poznanov, Wichliński
Bramkę dla Canarinhos zdobyli: Węgelewski