Dwa turnieje WZPN rocznika 2012 jednego dnia

W sobotę 15 kwietnia drużyna Canarinhos z rocznik 2012 rozegrała 4 mecze w ramach turnieju WZPN w Baranowie oraz 4 w roli gospodarza w Skórzewie.

BARANOWO
Gracze Canarinhos podejmowali dwóch rywali, grając z każdym z nich 2 mecze. Pierwszy mecz z AP Reiss zakończył się pomyślnie dla zespołu ze Skórzewa. Canarinhos zdominowali rywali z Baranowa pod względem fizycznym i zdołali wyjść zwycięsko z tego pojedynku, pomimo świetnej gry AP Reissa. Drugi mecz z Kotwicą Kórnik było bardzo wyrównane, każdy zespół mógł przechylić szalę na swoją korzyść.

W przerwie, przed rewanżami zawodnicy odbyli z trenerką rozmowę w szatni, w trakcie której wypunktowała im pozytywy i negatywy zauważalne w trakcie gry młodych piłkarzy. Po przerwie Canarinhos postanowili wdrożyć trenerskie uwagi w swoją grę, przez co znacznie poprawili: aspekt komunikacji boiskowej, krycia przeciwnika i wykończenia. Pierwszy mecz rewanżowy z AP Reissa był ponownie bardzo wyrównany. Mecz był pełen zaciętej boiskowej walki, determinacji i indywidualnych umiejętności. Zakończył się zasłużonym remisem dla obu stron. Drugi mecz rewanżowy z Kotwicą Kórnik wypadł bardzo okazale dla Skórzewa, którzy zdobyli 3 bramki, a zawodnicy pokazali swojego sportowego ducha walki oraz wspaniałe wykończenie akcji, pomimo trudnych warunków atmosferycznych.

Wciąż jest jednak wiele do poprawy, analizy i pracy, jednak możemy być zadowoleni z postępów, które czynią młodzi piłkarze każdego dnia, dzięki swojej ambicji i wytrwałości.

SKÓRZEWO
Nad Skórzewem przez cały poranek krążyły czarne chmury, z których obficie padał deszcz, co niewątpliwie odebrało urok całym rozgrywkom. Jednak gospodarze, nie zrażone trudnymi warunkami „podjęły rękawicę” w boiskowej rywalizacji.

Przeciwnikami Canarinhos byli: Tarnovia Tarnowo Podgórne, Korona Zakrzewo, Rokita Rokietnica i AP Reissa.

Mecz z Koroną Zakrzewo zakończył się niezwykle pomyślnym wynikiem dla Skórzewa, natomiast w pozostałych spotkaniach gospodarze musieli uznać wyższość rywali, choć nie brakowało zaangażowania i woli walki.

Choć nie udało się zdobyć złotych laurów, to nie należy opuszczać broni. Niestety w sporcie zawsze ktoś musi zostać zwycięzcą, a ktoś znieść gorzki smak klęski, ale najważniejsze, jest żeby pomimo tego nigdy się nie poddawać, bo tylko wiara w przyszły sukces i rozwój pozwala na zdobywanie szczytów.

„Wszyscy mamy marzenia. Aby jednak sprawić, że marzenia staną się rzeczywistością, potrzeba bardzo dużo determinacji, poświęcenia, samodyscypliny i wysiłku”– Jesse Owens.

Patrycja Pietraszkiewicz & Angel