Koncertowa gra rocznika 2006B
Zawodnicy z rocznika 2006B zmierzyli się w sobotnie przedpołudnie z drużyną WAP Poznań Luboń w Poznaniu na obiekcie TKKF Poznań przy ulicy Winogrady 11.
Pogoda tego poranka nie była najlepsza ze względu na dużą mgłę w Wielkopolsce, choć już na samym meczu warunki atmosferyczne były przyzwoite. Tego samego nie możemy powiedzieć o murawie boiska, choć jej fatalny stan był jednakowy dla obu drużyn. Dodatkowym smaczkiem było przygotowanie oprawy meczowej przez rodziców gospodarzy zaopatrzonych w kolorowe race.
Od pierwszych minut goście pod wodzą trenera Kaliszana grali bardzo uważnie w obronie, nie pozwalając na jakiekolwiek akcje ze strony gospodarzy. Przewaga Canarinhos z minuty na minutę była coraz bardziej widoczna. Kilka szybkich podań na połowie przeciwnika, które kończyły się stałymi fragmentami gry. I tak po kolejnym rzucie rożnym w 9 minucie wykonywanym przez Majchrzaka w zamieszaniu podbramkowym zimną krew zachował Wojtalik, który po przyjęciu piłki z piątego metra prostym podbiciem umieścił futbolówkę w bramce. Od tego momentu drużyna ze Skórzewa zaczęła grać jeszcze pewniej i śmielej. Efektem tego była druga bramka autorstwa Rosenfelda, który najpierw zwiódł ostatniego stopera gospodarzy i w sytuacji sam na sam pewnie uderzył po długim rogu. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:0 dla Canarinhos.
Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od szybkiej gry młodych piłkarzy KS-u. Sytuacji pod bramką gospodarzy było coraz więcej, ale nie przekładało się to na kolejne zdobycze. Bramkarz WAP-u spisywał się co raz lepiej.W 40 minucie spotkania drużyna z Poznaniu doszła, jak się później okazało do jedynej sytuacji w tym meczu, która mogła skończyć się bramką. Zawodnik minimalnie chybił w sytuacji, w której miał tylko przed sobą bramkarza gościa. W 45 minucie meczu trener Kaliszan na boisko wpuścił Rutkowskiego, który jest prawdziwym czarnym koniem tego zespołu. Chwilę przed zmianą obiecał w rozmowie z trenerem, że trzeba strzelić trzecią bramkę, aby przeciwnicy nie mieli żadnych złudzeń kto w tym pojedynku jest lepszy. I tym sposobem Dawid dotrzymał obietnicy z nawiązką, ponieważ ten zawodnik w 48 i 60 minucie ustalił wynik na 3:0 i 4:0.
W meczu bezapelacyjnie wygrała drużyna lepsza, dobrze zorganizowana w każdej formacji. Brawa dla całej ekipy Skórzewa za pokaz umiejętności piłkarskich w tym dniu, a w szczególności zawodnikowi grającemu na lewej obronie – Kacprowi Czerniejewiczowi za pozostawienie serducha na placu boju.
Teraz kropkę nad „i” kończąc jesień awansem zawodnicy ze Skórzewa muszą postawić w zaległym meczu z drużyną Las Puszczykowo, który odbędzie się 17.11. w Puszczykowie o godzinie 12:00.
Marcin Wojtalik & Angel
WAP Poznań Luboń – KS Canarinhos Skórzewo 0:4 (0:2)
KS wystąpił w składzie:
Mazur, Dębski, Krzywosądzki, Wojtalik, Majchrzak(C), Rosenfeld, Czerniejewicz, Rutkowski, Stankiewicz, Radzikowski
Bramki dla KS-u zdobyli: Wojtalik, Rosenfeld, Rutkowski[2]