Aktualności

Zaległy mecz na korzyść rywali
Pierwsze kilkanaście minut meczu to ataki gospodarzy i jedna bardzo dobra akcja gości zakończona minimalnie niecelnym strzałem Czajki. Niestety w 22 minucie zawodnik Sucharów przedarł się środkiem boiska, oddał strzał i zdobył pierwszą bramkę w tym meczu. Kolejne minuty meczu nie przynosiły groźnych sytuacji, aż do 36 minuty meczu. Zamecki przedarł się wtedy w pole karne przeciwnika i został pociągnięty za rękę, co spowodowało jego upadek, ale sędzia karnego nie odgwizdał.
W pierwszej połowie lepiej prezentowali się piłkarze gospodarzy. Tuż po przerwie zawodnik Sucharów z linii obrony wrzucił długą piłkę na połowę Canarinhos, interweniującemu Przybyszowi piłka prześlizgnęła się po głowie, a inny zawodnik gospodarzy wyszedł na sam na sam z bramkarzem i podwyższył wynik spotkania. W 53 minucie sędzia wskazał na wapno, kiedy to obrońca Canarinhos powalił przeciwnika we własnym polu karnym. Chwilę wcześniej na boisku pojawił się w bramce Maciejewski, który wyczuł piłkarza Sucharów i strzał z jedenastu metrów obronił. W 65 minucie Styperek tuż przed polem karnym podał do Zameckiego, który uderzył z woleja pod poprzeczkę i nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. W ostatniej minucie spotkania Balcerzak wrzucił piłkę w pole karne gospodarzy, ale dobrze ustawiony Biskupski nieczysto z woleja trafił w piłkę i nie znalazła ona drogi do bramki. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie, które zakończyło się zwycięstwem Sucharów.
Pierwszą połowę zagrali lepiej gospodarze. Druga połowa była już bardziej wyrównana, ale to nie wystarczyło młodym piłkarzom Skórzewa, żeby wywieźć z tego trudnego terenu choćby jeden punkt.
Bisek & Angel
KS wystąpił w składzie:
Szymański – Budych, Dziwiński(C), Przybysz, Balcerzak – Zamecki, Różański, Zwierzyński, Konieczny, Dopierała – Czajka / Grali również: Styperek, Pastwa, Lewandowski, Maciejewski, Biskupski, Kowalski

Derby Gminy Dopiewo dla Canarinhos!
Niestety już w 2 minucie spotkania z boiska musiał zejść kontuzjowany Zachaś, zmagający się z urazem mięśniowym. Siedem minut później Czajka znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Korony, ale ten zdołał strzał obronić, a dobitka Zameckiego odbiła się od słupka. Kolejne minuty pierwszej połowy to dość wyrównana gra obu zespołów z lekkim wskazaniem na drużynę gości. Strzały Zwierzyńskiego, Zameckiego, Czajki, czy Koniecznego nie zakończyły się bramką, ale i Maciejewski miał ręce pełne roboty. Do przerwy wynik 0:0.
Trzy minuty po wznowieniu drugiej połowy pierwsza bramka w tym meczu. Czajka podawał piłkę do Dopierały, a ten plasowanym strzałem w boczną siatkę bramki otworzył wynik spotkania. Minutę później gospodarze doprowadzili do remisu, kiedy to w środkowej strefie boiska przejął piłkę zawodnik Korony, wbiegł na dwudziesty metr przed bramkę Canarinhos i oddał strzał, którego nie zdołał obronić Maciejewski. W 58 minucie na lewej stronie boiska rozpędził się Pastwa, który odegrał piłkę przed pole karne do Czajki, ten wymanewrował obrońcę, oddał celny strzał i wyprowadził młodych piłkarzy Canarinhos na prowadzenie. Dziesięć minut później Pastwa prostopadłym podaniem uruchomił Zameckiego, który zszedł do środka i umieścił piłkę w siatce ustalając wynik spotkania. Kilkanaście minut później sędzia zakończył zawody.
Pierwsza połowa była dość wyrównana, ale w drugiej bardziej konkretni byli gracze Canarinhos. Lokalne derby okazały się ciekawym widowiskiem, a zawodnicy Skórzewa byli w tym meczu skuteczniejsi. Linia obrony spisywała się bardzo dobrze, nie dopuszczając gospodarzy do zbyt wielu sytuacji, a linia pomocy i napastnicy stwarzali sobie dużą ilość groźnych sytuacji bramkowych. Było to zasłużone zwycięstwo graczy Canarinhos, którzy dopisują sobie po tym meczu kolejne trzy punkty.
Bisek & Angel
KS wystąpił w składzie:
Maciejewski – Budych, Wojtanowski, Przybysz, Dziwiński(C) – Zamecki, Zwierzyński, Różański, Konieczny, Czajka – Zachaś / Grali również: Dopierała, Styperek, Pastwa, Kowalski, Biskupski
Bramki dla Canarinhos zdobyli: Dopierała[43′], Czajka[58′], Zamecki[68′]

Rocznik 2018 na 4. miejscu w wielkim turnieju Progress Cup w Kleszczowie
Rocznik 2018 na 4. miejscu w wielkim turnieju Progress Cup w Kleszczowie w którym brało udział aż 30 zespołów!
Niesamowita przygoda za zawodnikami z rocznika 2018. W weekend 18-19.04 gracze Canarinhos z rocznika 2018 wraz z trenerem Filipem Krawczykiem oraz trenerem Leszkiem Ellmannem, rywalizowali z zespołami z całej Polski. W ten weekend Kleszczów bez wątpienia był piłkarską stolicą dziecięcej piłki nożnej!
Udział w tak ogromnym i fantastycznie zorganizowanym turnieju był wielkim wyróżnieniem dla klubu z gminy Dopiewo. Mamy nadzieję, że to nie ostatnia przygoda Canarinhos na Progress Cup. Organizacja oraz cała otoczka turnieju była na najwyższym poziomie!
Młodzi gracze ze Skórzewa niczym błyskawica przebrnęli przez sobotnią fazę grupową notując komplet, siedmiu zwycięstw z bilansem bramek 43:4. Pierwszego dnia rywalizowali z FC Wrocław Academy, KKS Koluszki, RAP Radomsko, Eskadra Warszawa II, MABO Piotrków Trybunalski, Skalnik Sulejów oraz UKS Pilica Tomaszów Mazowiecki.
Niedzielne rozgrywki w złotej grupie przyniosły rollercoaster emocji. Ostatecznie po zwycięstwie z Olympiciem Wrocław, remisie z TMF Tomaszów Mazowiecki oraz porażce z późniejszym triumfatorem ŁKSem Łódź młodzi Canarinhos przystąpili do meczu o 3. miejsce przeciwko Eskadra Warszawa.
Mecz o miejsce na najniższym stopniu podium okazał się pięknym widowiskiem, oba zespoły miały szansę przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Canarinhos obijało obramowanie bramki rywala, Eskadra odgryzała się groźnymi kontratakami. Ostatecznie w ostatniej minucie meczu Canarinhos wypuściło prowadzenie tracąc gola na 2:2. W rzutach karnych lepsza okazała się drużyna z Warszawy.
Canarinhos zaprezentowało się w turnieju jako zespół odważny, mający bardzo duże umiejętności indywidualne oraz niesamowity charakter. Mimo ogromnych łez po finałowym meczu, wszyscy dzielni muszkieterowie mogą być dumni z siebie.
Podczas trzech dni zawodnicy KS-u spędzili na boisku blisko 200 minut. Jednakże, nie samą piłką człowiek żyje. Podczas wyjazdu był czas również na wspólną integrację, relaks w aquaparku czy wojnę na kulki w małpim gaju. Zawodnicy Skórzewa tworzą bardzo zgraną grupę, co widać na każdym kroku!
Zabawy było od groma! Zdobyte doświadczenie na pewno zaprocentuje w przyszłości! A teraz czas na regenerację, powrót do rzeczywistości i dalsze szlifowanie swojego piłkarskiego diamentu!
Filip Krawczyk & Angel
Canarinhos wystąpił w składzie:
Fabian Rosenbeiger, Jerzy Lewicki, Franciszek Jurewicz, Maksymilian Kujawa, Filip Sieradzki, Miłosz Wolny – MVP drużyny, Oskar Walaszyk, Hubert Sieczkarek, Henryk Wojciech

Dwa zwycięstwa rocznika 2014 w I lidze
Dzięki temu dorobkowi drużyna awansowała na trzecie miejsce w tabeli, zmniejszając stratę do liderującej dwójki – Huragana i Warty – i wciąż liczy się w walce o awans!
W obu spotkaniach Canarinhos zaprezentowało dobrą formę. Mecze były bardzo wyrównane, a wyniki utrzymywały się „na styku”. Ostatecznie o sukcesie zdecydowały wola walki, determinacja oraz duże zaangażowanie zawodników. Zespół pokazał również solidne umiejętności piłkarskie, co daje powody do optymizmu przed kolejnymi kolejkami.
Jakub Grzybowski & Angel

Skrajne emocje w III lidze
Pierwszy mecz był prawdziwym pokazem siły. Zawodnicy Canarinhos od początku narzucili swoje tempo gry i dominowali w każdym aspekcie – od organizacji w defensywie, przez kontrolę środka pola, aż po skuteczność pod bramką rywala. Drużyna zaprezentowała wysoką kulturę gry, pewność siebie oraz umiejętności wypracowane na treningach, co przełożyło się na bardzo okazałe zwycięstwo. Był to mecz, w którym wszystko funkcjonowało zgodnie z założeniami, a przewaga zespołu była widoczna od pierwszego do ostatniego gwizdka.
Drugie spotkanie, przeciwko liderowi rozgrywek – Lampart Komorniki – miało zupełnie inny charakter. Mecz był wyrównany i toczony w dobrej, sportowej atmosferze. Zawodnicy Canarinhos pokazali charakter, ambicję i wolę walki, nie ustępując przeciwnikowi pod względem zaangażowania. Niestety, na przebieg spotkania znacząco wpłynęły okoliczności kadrowe – drużyna musiała rywalizować w mocno okrojonym składzie. Przewaga fizyczna i rotacyjna przeciwnika była wyraźna i ostatecznie przełożyła się na wynik. Mimo to porażka była nieznaczna, a sam występ można ocenić pozytywnie – szczególnie pod kątem realizacji założeń treningowych.
Podsumowując, oba mecze pokazały, że zespół rozwija się we właściwym kierunku. Widać efekty pracy na treningach, a zawodnicy potrafią przenieść swoje umiejętności na boisko. Teraz czas na dalszą pracę i walkę o kolejne zwycięstwa!