Aktualności

Porażka z ostatnim zespołem w tabeli
Od początku meczu lepsze sytuacje na zdobycie bramki stworzyła sobie drużyna gospodarzy. W 6 minucie Wichliński powalczył w polu karnym przeciwnika, przejął piłkę i wyłożył ją idealnie do Szala, który z trzech metrów nie trafił do pustej bramki. Minutę później było już 1:0 dla gospodarzy, kiedy to z prawej strony boiska przy piłce znalazł się Danek, podał do Wichlińskiego, a ten zamienił strzał na bramkę. W 8 minucie na strzał z dystansu zdecydował się Balcerzak, ale piłka nie znalazła drogi do bramki. W 10 minucie strzał Poznanova znów minął bramkę gości. Dwie minuty później Dziwiński zdecydował się na strzał, ale i tym razem nie udało się podwyższyć wyniku spotkania. W 15 minucie rzut rożny wykonywali goście i po dośrodkowaniu w pole karne głową uderzał zawodnik z Obornik, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. To był alarm dla drużyny gospodarzy, że ten element gry goście mieli wytrenowany i właśnie rzuty rożne wykonywane przez gości siały największy zamęt pod bramką gospodarzy. Minutę później strzał zawodnika z Obornik, ale bez problemu wyłapał piłkę Skotarczak. W 19 minucie gospodarze przeprowadzili bardzo ładną akcję, kiedy to Wichliński podał do Poznanova, ale ten w sytuacji sam na sam z bramkarzem trafił prosto w niego. W kolejnych minutach bardzo groźne sytuacje stwarzali sobie goście (głównie z rzutów rożnych). W 27 minucie błąd w linii obrony wykorzystali goście i było 1:1. Nie minęła minuta i już było 1:2, kiedy to po dośrodkowaniu piłki w pole karne napastnik z Obornik głową umieścił piłkę w bramce. W 35 minucie kolejny strzał zawodnika gości, ale Skotarczak obronił groźny strzał.
W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił i to goście pewniej oraz bardziej zdecydowanie atakowali bramkę gospodarzy. W 42 minucie rzut rożny dla gości i było 1:3. Dwie minuty później groźny strzał obronił Kiszmanowicz. W 46 minucie znów Kiszmanowicz obronił strzał zawodnika z Obornik. Minutę później w dobrej sytuacji znalazł się Poznanov, ale uderzył obok bramki. Dwie minuty później na strzał zdecydował się Szal, ale bramkarz gości był na posterunku. W 51 minucie znów w bardzo dogodnej sytuacji znalazł się Poznanov, ale uderzył piłkę nad bramką. Minutę później strzał zawodnika gości, ale piłka przeszła obok bramki. W 54 minucie na strzał zdecydował się Hossa, ale znów obronił bramkarz gości. Minutę później zawodnik z Obornik kolejny raz zdecydował się na strzał, ale piłka znów minęła słupek bramki gospodarzy. W 57 minucie strzał Hossy, ale i tym razem piłka poszybowała nad bramką. W 60 minucie kolejny rzut rożny dla gości, strzał głową i było bardzo blisko podwyższenia rezultatu przez drużynę gości. W 68 minucie blisko strzelenia bramki głową był Balcerzak, ale bramkarz gości pewnie złapał piłkę. W 69 minucie znów rzut rożny dla gości, strzał na bramkę i 1:4. Minutę później na rajd środkiem boiska zdecydował się napastnik gości, minął kilku zawodników Canarinhos, uderzył na bramkę, Kiszmanowicz obronił, ale wobec dobitki był bez szans i było już 1:5. W 74 minucie z rzutu wolnego próbował jeszcze Biskupski, ale strzał minął bramkę gości. Trzy minuty przed końcem Kiszmanowicz obronił strzał zawodnika z Obornik. Na dwie minuty przed końcem rozmiary porażki zmniejszył Czajka, kiedy to po jego strzale bez szans był bramkarz gości.
Wynik końcowy 2:5, ale to była jak najbardziej zasłużona porażka zespołu Canarinhos. Być może, gdyby na początku meczu swoje szanse wykorzystali młodzi piłkarze Skórzewa to spotkanie potoczyłoby się inaczej, ale trzeba przyznać uczciwie, że był to najsłabszy mecz tego zespołu pod wodzą trenera Biskupskiego. Zabrakło dokładności, spokoju, koncentracji, woli walki i charakteru. Cały niedzielny mecz obserwował trener koordynator i szkoda, że to spotkanie drużyna zagrała poniżej swoich możliwości. Gratulacje dla drużyny gości, którzy wykorzystali błędy gospodarzy i skorzystali z prezentów, które w meczu rozdawali gospodarze.
Krystian Biskupski & Angel
KS wystąpił w składzie:
Skotarczak – Dziwiński, Przybysz, Balcerzak – Szal, Różański, Poznanov(C), Danek – Wichliński /Grali również: Kiszmanowicz, Hossa, Biskupski, Klucek, Czajka, Pastwa, Świergiel

Cenny punkt przywieziony ze Stęszewa
W sobotę 19 października drużyna Canarinhos z rocznika 2010 rozegrała swój kolejny ligowy mecz. Była to 10 kolejka spotkań. Zespół ze Skórzewa rozegrał wyjazdowe spotkanie z KS Lipno Stęszew. Mecz odbył się na bardzo ładnym boisku przy ul. Trzebawskiej 15 w Stęszewie. Dla Canarinhos to bardzo niewygodny przeciwnik. Obie drużyny już drugi sezon spotykają się w rozgrywka ligowych. Bilans ostatnich 3 spotkań: to dwie wygrane Lipna i jedna wygrana Canarinhos. Zatem mecz zapowiadał się bardzo emocjonująco. Wierna grupa kibiców ze Skórzewa przyjechała wspierać swój zespół licząc na kolejne zwycięstwo. W ten jesienny sobotni, ale słoneczny poranek, o godzenie 10:00 obie drużyny rozpoczęły swoje zmagania o 3 punkty.
Zespoły rozpoczęły mecz bardzo skupione, rozegrane wcześniej wspólne mecze sprawiły, że drużyny z respektem podeszły do przeciwnika. Przez pierwszy kwadrans żadna z drużyn nie zagroziła bramce przeciwnika. W miarę upływu czasu inicjatywę zaczęła przejmować drużyna ze Skórzewa kilkukrotnie zagrażając bramce przeciwnika. Swoje okazje sam na sam z bramkarzem mieli dwukrotnie Wiśniewski i raz Miłkowski. Bramkarz gospodarzy tego dnia był w wyśmienitej formie i z dobrym skutkiem bronił dostępu do swojej bramki. Na szczęście dla Canarinhos podczas jednej z akcji, dobrą sytuację strzelecką po podaniu Seiferta wykorzystał Wiśniewski, lokując piłkę w siatce gospodarzy. Na przerwę drużyny schodziły do szatni przy prowadzeniu 1:0 dla gości.
Druga połowa podobnie jak pierwsza rozpoczęła się od wyrównanej walki w środku pola, ale z biegiem czasu obie drużyny zaczęły przeprowadzać akcje zagrażające bramce przeciwnika. Jena z takich akcji zakończyła się sukcesem gospodarzy, którzy strzelili wyrównującego gola. Była to 30 minuta drugiej połowy. Podrażniło to gości, ale do końca mieczu wynik już nie uległ zmianie. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, obie drużyny podzieliły się więc punktami.
Na szczęście sytuacja ta nie spowodowała dużych zmian w tabeli rozgrywek. Nadal drużyna ze Skórzewa pozostała liderem, niemniej jednak, dość niecierpliwie spoglądając na kolejne drużyny w tabeli, które rozgrywały swoje spotkania również w ten weekend. Na szczęście kolejne mecze ułożyły się po myśli piłkarzy ze Skórzewa i z przewagą 6 punków drużyna Canarinhos 2010 pozostaje na czele tabeli.
RBK & Angel
Lipno Stęszew – KS Canarinhos Skórzewo 1:1 (0:1)
Bramkę dla Canarinhos zdobył: Wiśniewski

Sparing z Lechem Poznań
19 października gracze Canarinhos z rocznika 2016 rozegrali sparing z Lechem Poznań. Ciepły jesienny poranek w promieniach słonecznych stworzył idealne warunki na Bułgarskiej. 100 minut intensywnej gry, wiele bramek i udanych akcji! Dziękujemy Lechowi za sparing!
Wojciech Chlebowski & Angel

Dwa domowe spotkania rocznika 2011
W ciągu ostatnich kilku dni podopieczni trenera Matouszka rozegrali dwa spotkania ligowe. Najpierw w sobotę zmierzyli się z dotąd niepokonanym zespołem Błękitni Wronki, a następnie we wtorek gościli na swoim boisku zespół Warty Poznań. Oba spotkania przyniosły licznie zgromadzonym kibicom wiele emocji.
KS Canarinhos Skórzewo – Błękitni Wronki 5:2
KS wystąpił w składzie: Cendecki, Dudziak, Gieburowski, Gieniusz, Koperski, Kwaśniewski, Myszka, Pasieczny, Pawłowski, Piechocki, Roykowski A, Smętek, Stawski, Stopin, Szafarkiewicz, Zwierzyński
Bramki dla Canarinhos zdobyli: Przybylski[2], Szafarkiewicz, Koperski, Piechocki
KS Canarinhos Skórzewo – Warta Poznań 0:2
KS wystąpił w składzie: Bachorz, Berczyński, Cichy, Cieśla, Gawroński , Grabowski, Jeriominas, Kluj, Panków, Piechocki, Przybylski, Rachwalik, Raciniewski, Roykowski W., Śmiechowski
Łącznie w obu spotkaniach wystąpiło 29 zawodników. Niestety nadal urazy odczuwają Ślósarski oraz Stępiński. Liczymy, że do pełni zdrowia wrócił Zwierzyński.
Dziękujemy zespołom z Wronek oraz Poznania za rozegrane spotkania, a rodzicom/kibicom za wsparcie!
Maciej Matouszek & Angel

Rocznik 2018 na Tarczyński CUP we Wrocławiu!
Pierwszy raz zawodnicy Canarinhos z rocznika 2018 wystąpili na tak dużym turnieju. W niedzielne popołudnie 13 października sześciu młodych adeptów futbolu wraz z rodzicami oraz trenerem Filipem udało się do Wrocławia, aby zmierzyć się z rywalami w turnieju Tarczyński Cup we Wrocławiu.
Zawody rozgrywane były na sztucznym boisku przy samym stadionie Śląska Wrocław, mimo krótkich opadów deszczu, warunki oraz aura do gry były wyśmienite. Pierwszy raz skrzaty rywalizowały w turnieju z klasyfikacją końcową, gracze Skórzewa skupiali się jednakże przede wszystkim na dobrej zabawie oraz realizowaniu założeń, jakim było między innymi podejmowanie pojedynków 1×1.
Bilans Canarinhos w fazie grupowej to 5 zwycięstw oraz 1 porażka, co przełożyło się na drugie miejsce w grupie. W meczu o 3. miejsce skrzaty Canarinhos nieznacznie uległy przeciwnikowi i zajęły zaszczytne 4 miejsce z bilansem bramek 33-14.
Najbardziej cieszy zdobyte kolejne doświadczenie oraz fakt, że każdy z młodych adeptów ze Skórzewa zdobył co najmniej jedną bramkę na turnieju oraz zaprezentował się z wyśmienitej strony, brawo!